Masaż i opukiwanie

Dawno temu miałam „pakera”, z którym się założyłam, że mu te mięśnie wymasuje i je „rozwalę”. Oczywiście nie opukiwałam, tylko zrobiłam po swojemu i ku mojemu zdziwieniu dostałam podwójną kwotę wynagrodzenia, bo chłop przegrał zakład, to raz, ale potem dziękował. Wyglądał jak Gołota i nawet się go bałam, bo przyszedł z podobnym kolegą. W końcu wymasowałam obu i potem miałam fajnych chłopaków na stół. Jakim cudem to się udało, bo oboje byli tak „napakowani”, że ręce mogły odpaść na przedbiegach. Matko kochana! Jak ja dałam radę z tymi „betonami” to do dzisiaj nie wiem, ale jedno zapamiętałam: Chłopaki idziemy poszaleć na parkiecie i na piwo!!!

Dodaj komentarz