Masaż

Wiadome jest, że jakikolwiek masaż jest pożyteczny dla człowieka. Są różne odmiany masażu: klasyczny, sportowy, limfatyczny itp. Też przecież mamy skierowanie od lekarza, by udać się na rehabilitację z masażem. Zazwyczaj dostajemy symboliczne 10 zabiegów różnorodnych i wtedy można skorzystać także z tej formy terapii. Zdarza się jednak, że spotyka nas dodatkowa praca jako opiekunów za granicą i kto mniej więcej wie o co chodzi, ten sobie poradzi a i może pomóc podopiecznemu. Chociażby myjąc rano, czy wieczorem inaczej, aniżeli jak to robią nasi zmiennicy. Wyczucie ciała jest ważne i nawet my możemy pomóc takiemu człowiekowi.

Stópki

Każda z kobiet lubi, kiedy partner masuje jej stopy. Jakby nie było, daje to poczucie relaksu i totalnego komfortu. Ale także może to być terapią, a myślę tutaj o refleksoterapii, która pozwala nam nawet określić, czy coś się dzieje w organizmie niedobrego. Fachowcy potrafią to robić i zanalizować stan rzeczy. Oczywiście, że pierwsze spotkanie z klientem (a nie pacjentem, bo od diagnozy jest lekarz) robi się wstępnie, ale potem musi być ponowna kontrola, bo każdy po pierwszym razie reaguje inaczej. Ma to znaczenie, ponieważ każdy organizm jest inny i należy się dostosować, jeśli między wizytami są jakieś zmiany. Kwestia analizy czasami jest bardzo ważna. Możemy takiego człowieka wysłać do specjalisty.

Napad na bank

W zawodzie różnie bywa i w zasadzie jesteśmy skazani na ciągłą pracę. Nigdy nie wiadomo, kiedy musimy wkroczyć do akcji. Ostatnio też mi się zdarzyło, że pomimo uroczystości rodzinnej musiałam zadziałać. Okazało się, że jeden z uczestników nie mógł dotrzeć, bo łapnął jakieś grypiszcze. Na szczęście mieszkał niedaleko. Więc dałam gościom jeść i biegiem do chorego postawić bańki i wymasować stopy. Godzina zeszła, goście dali w kuchni radę, a ja jakoś się uwinęłam ze swoją robotą. Wniosek jest taki, że niestety, ale zawsze biegniemy, bo trzeba, konsultujemy z lekarzem i robimy swoje. To faktycznie napad na bank zdrowotny.

Głupi chłop i reszta

 Chłopy potrafią nas doprowadzić do szewskiej pasji.  Niby coś tam  chcą robić, ale wychodzi to fatalnie. I w zasadzie doprowadza nas do nerwów. Naszym celem jest porozmawiać przy pracy i uzyskać jak najwięcej informacji  o stanie rzeczy. Wtedy możemy coś doradzić. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest wysłuchanie problemów, ale zawsze trzeba dać swoje zdanie, by człowiek miał wyjście, a w zasadzie 2 wyjścia i sam ma dokonać swojego wyboru. Terapia robi swoje. Dziwne jest to, że niestety przy pracy ludzie z nami i tak się otwierają i mówią, co im doskwiera. Często mam wrażenie, że masując kogoś muszę wysłuchiwać zwierzeń i coś tam doradzić. I chyba to jest najlepszy sposób dać do wyboru 2 wyjścia z sytuacji i niestety nie jest to lekko, ale ludzie chcą mieć osobę zaufaną, która się nimi opiekuje pomimo  wszystko. W swojej praktyce zauważyłam, że często nie jestem typowym terapeutą, ale psychologiem.

Dzieci i opieka

Często opiekujemy się dziećmi. I albo to są nasze dzieci, albo musimy się opiekować za granicą, bo nas o to proszą. Wiadome jest to, że mamy wtedy większe pieniądze i jesteśmy zadowoleni, że zarabiamy niż w Polsce. Niemcy są taką okazją, by się rozwijać językowo, coś robić, ale uczciwie. W przypadku dzieci, to jest podwójna praca, ponieważ tutaj trzeba mieć ciągle oczy dookoła głowy, a zapewniam, że nie jest to łatwe. Z własnego doświadczenia wiem, że nie można puścić takiego malucha wolnym biegiem. Ja zawsze mówiłam, że nie ma odbiegać za daleko, bo jak się coś stanie, to nie będę go widzieć. Działa.

Chorzy i my

Jakoś nie raz mamy taki problem, że ktoś z naszej rodziny zachoruje i musimy się zaopiekować. Wiadomo, że podać leki to standard, ale jako fachowcy ze swojej strony, to możemy także pomóc. Czy to opukać plecy, by nie było odleżyn, czy wymasować stopy, a jak potrzeba, to nawet wymasować plecy, czy ręce, albo nogi. Kwestia tego, co należy zrobić? Zasada jest chyba jedna: staramy się robić to, co możemy i pomóc jak możemy. Wiemy, że trzeba orientować się w sytuacji i podejść do tego w miarę naszej mocy. Zależy jak odbieramy to wszystko i ile możemy zrobić… Myślę, że z racji zawodu sobie poradzimy…

Praca i kręgosłup

Dziwne w naszej pracy jest to, że my pracujemy, się staramy, a sami dostajemy baty w naszym życiu. Faktem jest, że pracujemy, pomagamy innym, ale dużo lat w zawodzie i pochyleniu daje nam popalić i wtedy raczej nie chcemy tego już robić. Ale co poradzić, kiedy starzy klienci mają do nas zaufanie i człowieku się nie odczepisz. Jest to bardzo miłe. Sami mamy problemy, a jednak pomimo bólu własnego robimy, co trzeba i nadal pomagamy. Ja zawsze zaznaczam, że będę masować, sprawdzać, czy wszystko w porządku i pilnować stanu zdrowia, na tyle, na ile mnie stać. Jakoś ponad 20 lat mi się udało! Super ludki!

Refleksoterapia

Fajnie jest sprawdzić, czy komuś coś się dzieje, bądź coś dolega? Z własnego doświadczenia z klientami wiem, że czasami się kombinuje, żeby lekarzowi powiedzieli, jak się czują i czy oznaki kiepskiego działania powodują, że takie objawy są. Zdarzyło mi się kilka razy, że zwróciłam uwagę na stan zdrowia, bo ja tylko mogę zanalizować, a lekarz jest od diagnozy. To jest podstawa naszej pracy. Dawać plus-minus nasze stwierdzenia i powiedzieć o co chodzi? Udało mi się „spłodzić” po terapii dziewięcioro dzieci. Nawet dostałam w prezencie zdjęcie jednego z nich. A jedna klientka powiedziała, że jestem „dzieciorobem”, bo daję pomoc. Cieszę się, że pomogłam.

Masaż w sporcie

Znamy masaż sportowy, który trzeba wykonywać. Niektórzy są wyspecjalizowani w tym fachu i dobrze to wykonują. Ja niestety nie czułam się tak mocna, ale miałam propozycję być masażystką w Polonii Warszawa. Szok jednym słowem, bo pomimo obecności klubowego masażysty, to ja wygrałam masując trenera. Jak to zrobiłam, to do dzisiaj nie wiem. Niestety ze względów rodzinnych nie mogłam podjąć tej pracy. Z jednej strony było mi przykro, ale widocznie tak miało być. Klubowy masażysta później pytał się mnie, co zrobiłam? Odpowiedź była krótka: ty masujesz klasycznie, a ja łączę różne techniki i wyczuwam, co człowiekowi potrzeba. Nooo, był to dla mnie nie lada zaszczyt!

Masaż w tenisie

Akurat masaż w tenisie jest, jak i w innym sporcie potrzebny. Miałam swego czasu możliwość pracy na kortach tenisowych i pracy nad sportowcami. Na początku dla mnie była to w sumie nowość, bo normalnie pracowałam raczej przy ludziach schorowanych. A tutaj totalne zaskoczenie i potrzeba szybkiej reakcji na ból. Zdarzało się tak, że musiałam szybko reagować, bo miałam na to tylko 15 min. Miałam taką śmieszną historię, że przyszedł do mnie pewien trener i poprosił o pomoc dosłownie na korytarzu. No i co miałam zrobić? Są przypadki ekstremalne, że trzeba coś szybko wykombinować. Więc wyrwałam koledze papierosa z dłoni i zrobiłam 5-cio minutową terapię na zasadzie moksy. Podziałało!